Czym właściwie jest przekład literacki: rzemiosłem, uważną lekturą czy „czarodziejską, magiczną podróżą”? Jak daleko może sięgać ingerencja w tekst, gdzie przebiega płynna granica między „wiernością” a „nadużyciem”? Gościnią Marcina Gaczkowskiego jest Tereza Chlaňova – czeską tłumaczka literatury ukraińskiej, wykładowczynią w Instytucie Studiów Wschodnioeuropejskich na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Karola w Pradze, redaktorką i kuratorka inicjatyw translatorskich.
Dlaczego przekład poezji jest największą „awanturą” translatorska? Jak uruchomić w głowie to coś? Czy warto zaprzyjaźnić się z autorem? Dlaczego dwie pary oczu są lepsze niż jedna?
Gościnią Marcina Gaczkowskiego jest Tereza Chlaňova – czeską tłumaczka literatury ukraińskiej, wykładowczynią w Instytucie Studiów Wschodnioeuropejskich na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Karola w Pradze, redaktorką i kuratorka inicjatyw translatorskich. Tłumaczyła utwory między innymi J. Wynnyczuka, W. Stusa, H. Czubaja, M. Johannsena, W. Rafiejenki.
Wspominamy utwory:
Wołodymyr Rafiejenko, „Najdłuższe czasy”
Wołodymyr Rafiejenko ,„Mondegreen”
Walerian Pidmohylny „Miasto”
Realizowane w ramach projektu Archipelagos finansowanego przez Unię Europejską.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury
Fot. Danuta Nauholnyk